No cóż, wszystko, co dobre się kiedyś musi skończyć, nasz pobyt na hiszpańskiej ziemi również. Ostatnie dwa dni
spędziliśmy w Barcelonie. Ale zanim tam dotarliśmy jeszcze było kilka formalności – omówione zostały odbyte praktyki, dokonaliśmy oceny całego swojego pobytu w Saragossie oraz wszystkiego tego, co podobało się nam najbardziej, wskazaliśmy też na kilka rzeczy, które mogłyby być w przyszłości poprawione. Bagaże, autokar, jazda i… już byliśmy w Barcelonie.
Drugiego dnia z wolontariuszami Adele i Nickiem wybraliśmy się na zwiedzanie Barcelony. Wspólnie przejechaliśmy
metrem do centrum Barcelony, udało się nam być w kilku miejscach Barcelono witaj, Hiszpanio żegnaj… – i tak byliśmy w Parku Ciutadella i pod Łukiem Triumfalnym, zwiedziliśmy Dzielnicę Gotycką i Katedrę La seu Św. Eulalii, przeszliśmy tzw. ulicą Rambla, którą doszliśmy do Portu Barcelona. W dzielnicy portowej był czas wolny i każdy mógł zakupić sobie pamiątki i upominki.
Wieczór stał pod znakiem zwiedzania Katedry Sagrada Familia, skąd przeszliśmy przez miasto, aby zobaczyć słynne
domy Gudiego. Ta secesyjna budowla Antonio Gaudiego przyciąga uwagę swoją oryginalną formą, dekoracją fasad i niesamowitym wnętrzem.








