Bolonia, list, 27, 2014
Nie da się w kilku słowach napisać – co widzieliśmy. Wystarczy, że wymienię – Bolonia, Florencja, Wenecja.
Już ze względu na wędrówkę między ciasnymi uliczkami Florencja mnie czymś urzekła, ciepłe barwy budynków wyglądały wspaniale, nawet w tak pochmurny i szary dzień. Jest tam całkiem inaczej niż we Wrocławiu, po poznawanie nowych kultur jest ciekawe i coraz bardziej mi się podoba.
Wenecja zniewala feerią barw, zapachów, dźwięków, ilością kanałów, mrowiem ludzi. To miasto na wodzie żyje własnym rytmem wyznaczanym przez gondolierów i przewodników.
Trudno się skupić na jednej rzeczy – ludzie, maski, gondole, uliczni muzykanci i wszechobecny zapach wody.