Jednym ze specyficznych elementów naszego mieszkania na campusie jest wspólna kuchnia. Siłą rzeczy spotykamy się w niej dość często, co niesie za sobą określone konsekwencje. Wspólna kuchnia ma swoje plusy jak i minusy. W naszym przypadku zaowocowała ona choćby wspólnym gotowaniem i wspólnie spędzanymi popołudniami, oczywiście nie zawsze.
Tym razem możemy pochwalić się talerzem pełnym sushi, które to sushi sami zrobili zrobiliśmy. A wieczorne kuchnia staje się miejscem, gdzie oddajemy się grom i zabawom, np. gra na gitarze czy też gra, ale w kości lub karty.



